Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Szanowny Użytkowniku,
Zanim klikniesz 'Przejdź do serwisu', prosimy o przeczytanie tej informacji.
Zgodnie z art. 13 ust. 1 ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r. (RODO), informujemy, iż Państwa dane osobowe zawarte w plikach cookies są przetwarzane w celu i zakresie niezbędnym do udostępniania niektórych funkcjonalności serwisu. W przypadku braku zgody na takie przetwarzanie prosimy o zmianę ustawień w stosowanej przez Państwa przeglądarce internetowej.
Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest GO-MEDIA, z siedzibą ul. Stanisława Betleja 12 lok 10, 35-303 Rzeszów, VAT-ID: PL792-209-42-66.
Podanie danych jest dobrowolne ale niezbędne w celu świadczenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
Posiada Pani/Pan prawo dostępu do treści swoich danych i ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, wszelkie wnioski dotyczące wskazanych powyżej praw prosimy kierować na adres email: gomedia@interia.pl.
dane mogą być udostępniane przez Administratora podmiotom: Netsprint S.A., Google LLC, Stroer Digital Operations sp. z o.o., w celu prowadzenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
podane dane będą przetwarzane na podstawie zgody tj. art. 6 ust. 1 pkt i zgodnie z treścią ogólnego rozporządzenia o ochronie danych.
dane osobowe będą przechowywane do czasu cofnięcia zgody.
ma Pan/Pani prawo wniesienia skargi do GIODO gdy uzna Pani/Pan, iż przetwarzanie danych osobowych Pani/Pana dotyczących narusza przepisy ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r.
klikmapa.pl
Bass Masters Classic (GameBoy/GameBoy Color; Natsume, 1999)

*Jestes 9879 gosciem na tej stronie*

Ksiega Gosci
Wpisz się do księgi!

Księga odwiedzających 0

Archiwum
2011
Czerwiec
Maj
Kwiecień



Rezerwat 320x240 to miejsce dla tych, którzy z tęsknotą wspominają czasy starych gier. Atari 2600, NES... Jeśli pamiętasz czasy, w których liczby 320x240 gwarantowały świetną rozrywkę, to odwiedzaj Rezerwat częściej!


Linki
Atari Age


Dodaj do ulubionych

Ulubieni
Bass Masters Classic (GameBoy/GameBoy Color; Natsume; 1999)
28 maja 2011


Bass Masters Classic zaserwował mi... wyjątkowo rzadki problem. Nie przychodzi mi bowiem na myśl inna gra, w której tak długo zastanawiałbym się nad wyborem dekorującego recenzję zrzutu ekranu. Pozwólcie, że zacznę od początku.

Ilustracja na naklejce jest wręcz perfekcyjna. Sielski błękit jeziora i otaczająca akwen zieleń zapowiadała rewelacyjną, relaksującą przygodę wędkarską, którą będę mógł mieć zawsze w plecaku. Intro? Poezja! Głęboko nasycone, spokojne kolory i wędkarz walczący z szamoczącą się rybą. Dookoła tatarak i spokój natury. Wygląd łowiska? Poezja wyższej półki! Kamera umiejscowiona za plecami wędkarza pokazuje błękitną wodę, zieleniącą się roślinność, wystające nad powierzchnię skały. Jak na możliwości GameBoya, było rewelacyjnie. Ideał gry wędkarskiej?

Zastanawiając się nad tym, zarzuciłem wędkę.

Wtedy zęby zgrzytnęły, piszczele zapiszczały, a struny głosowe zadrżały wydobywając z gardła przeraźliwie „NIEEEEeeeEEEeee.....!!!”

To działo się naprawdę. Twórcy zniszczyli perfekcyjną przenośną grę wędkarską, starając wcisnąć w nią ficzera ze stacjonarnych produktów. Którego, zapytacie? Nurkowanie kamery pod wodę gdy zarzucimy przynętę. Dlaczego to taki duży minus?

Przede wszystkim dlatego, że widok podwodny to a) dużo niebieskiego b) falowana linia robiąca za lustro wody c) kawałek ubogo animowanego dna. Sekundę temu oglądałem urokliwą scenkę naturalistyczną... a tutaj mam ordynarny efekt współpracy czterolatka i MS Painta. Dosłownie. Do tego programiści zapomnieli o innej, kapitalnej rzeczy. Otóż pragnę ich z tego miejsca uświadomić (może kiedyś nauczą się polskiego i wpadną do Rezerwatu), że gry wędkarskie na konsole stacjonarne serwują widok podwodny dlatego, że widać w nim RYBY i sposób, w jaki zachowują się po wypatrzeniu naszej przynęty. W Bass Masters Classic natomiast pod wodą nie ma .. nie licząc sprite'ów wodorostów, to w zasadzie nie ma nic. Nie jesteśmy nawet w stanie określić, czy na wybranym terenie żerują ryby! Dopiero branie przedstawione jest za pomocą obrazka bassa, który ni stąd ni zowąd wypełnia ekranik jak jakiś youtube'owy shocker.

Zadaję pytanie: dlaczego nie możemy oglądać zmagań z rybą z perspektywy wędkarza? Miejsce w pamięci poświęcone na ten obraz rodem z koszmaru akwarysty można było wykorzystać na płynne animacje zmagań. Klimat spokoju przyrody, jaki roztaczają naprawdę piękne ilustracje, tylko przyczyniłby się do wzrostu grywalności. Moglibyśmy oglądać jak bassy wyskakują z wody. Jak gimnastykują wędkę. Jak uciekają w trzciny... a tymczasem mamy niebieski ekranik i modlenie się, by szybko zobaczyć rozdziawioną gębę rybiska.

Wydawało mi się też, że w gry wędkarskie gra się po to, żeby po wycieńczającym, acz umiejętnym zwijaniu/rozwijaniu żyłki móc podziwiać złowioną bestię bądź patrzeć, jak natura po raz kolejny daje prztyczka w nos. Tymczasem przyciąganie ryby do brzegu w BMC to jakaś kpina. Z pewnością nie jest to walka. Żadna ryba nie jest w stanie zagrozić żyłce. Wskaźnik jej napięcia to co najwyżej dekoracja. Przy każdym połowie możemy bowiem postąpić w ten sam sposób i wygrać pojedynek: trzymać przycisk „A” przez dwie sekundy, puścić, znowu potrzymać „A”, puścić... Możecie zamknąć oczy i wyciszyć dźwięk. Nie ma szans, by stracić żyłkę. Jedyna różnica między przyciąganiem ryby ciężkiej od lekkiej to długość „zabawy” we wciskanie klawisza (tak, klawisza: nie możemy nawet poruszać wędką!). Wszystko jest więc długie, nudne... a ekran łowienia wygląda tak, jak na zrzucie ekranu. Nie ma na nim nic! Scrollowane jest tylko tło... To dlatego właśnie miałem przedstawiony na początku recenzji dylemat: pokazać Wam sielski widoczek, który ogląda się 3 sekundy, czy kalejdoskop błękitu, który kłuje w oczy parę minut?

Do tego wiecie, jaki (według BMC) moment w poławianiu ryb jest najbardziej emocjonujący? Wyciąganie jej z wody. Serio. Łowię dużego bassa, bawię się we wciskanie i puszczanie „A” (a robię to z zamkniętymi oczami), a potem muszę jeszcze zagrać w minigierkę wciągania go do łódki. Bez komentarza.

Słyszę już narzekania części z Was*. „Czepia się gry, bo zawiodła jego oczekiwania!”. Otóż nie. Gdyby to były tylko moje oczekiwania, nie czepiałbym się ich tak bardzo. Błędy BMC odczuje jednak każdy fan gier wędkarskich. I to z tą samą, piorunującą siłą. Największą wadą są nieprzewidywalne brania oraz „walka” z rybą. To trochę tak jakby w grze wyścigowej pozbawić gracza widoku na samochody rywali i sprawić, by nawet przyjazd na ostatnim miejscu gwarantował złoty puchar.

Nie ratują BMC trzy tryby rozrywki. Nie ratują ładne widoczki. Nie ratuje szeroki wybór przynęt. Wszystkie zalety gry znikają pod naporem niechlujstwa, złych decyzji i - co tu dużo mówić - zwykłej nudy. Nie mam żadnych skrupułów przed niepolecaniem tej gry. Łowione ryby prędzej umrą z głodu/nudów niż wylądują w Waszych rękach! Darujcie sobie i poszukajcie czegoś lepszego... np. American Bass Challenge na GBA.


OCENA: 2/5 Gdyby nie złe decyzje twórców, byłoby tak pięknie!

Głosuj (0)

prowawrzyn 08:47:30 28/05/2011 [Powrót] Komentuj